Opublikowano: 6 październik 2009, autor: admin
Kryzys finansowy już niemal za nami, jednak to on sprawił, iż kredyty mieszkaniowe, które nie są poparte wkładem własnym, na długi czas zniknęły z rynku kredytowego. Jednak na całe szczęście powoli wracają do łask i coraz więcej banków przywraca taki typ kredytu w oferowanych przes siebie usługach. Mimo wszystko nadal nie każdy może takowy kredyt otrzymać, a nawet jeśli uda się kredytobiorcy przebrnąć przez wszystkie wymogi i formalności, to musi się przygotować na bardzo niemiłą niespodziankę, gdyż zapłaci za swój kredyt zdecydowanie więcej aniżeli wtedy, gdyby posiadał wkład własny.
Wiosną bieżacego roku, po kilku już miesiącach kryzysu, praktycznie w każdym banku zniknęły z oferty kredyty mieszkaniowe na 100 procent wartości nieruchomości. Z jednej strony bowiem wzrosła cena pieniądza na rynku międzybankowym, z drugiej zaś ceny mieszkań zaczęły spadać. To spowodowało, że kredyty bez wkładu własnego zostały przez banki uznane za zbyt ryzykowne - powiedział główny analityk przedsiębiorstwa Finamo, Paweł Majtkowski.
Na całe szczęście kredyty te powolutku wracają na rynek hipoteczny, jednak nie jest to niczym zaskakującym, gdyż jeśli banki chcą na siebie zarabiać, to muszą znacznie wyluzować swoją politykę kredytową, która w ostatnim czasie była bardzo surowa i restrykcyjna. Wystarczy na to bardzo prosty przykład. Jeśli jakaś rodzina chciałby wziąć na siebie kredyt hipoteczny w wysokości 300 tysięcy złotych, będzie musiała posiadać conajmniej 60 tysięcy złotych wkładu własnego, a nie byłoby źle, gdyby ten wkład był zdecydowanie większy aniżeli zaprezentowane 20% wkładu własnego. Takie kwoty przez zwykłą rodzinę są zbierane zazwyczaj przez kilka lat, a większość Polskich rodzin będzie je gromadziła przez znacznie dłuższy czas. Taka sytuacja nie pozwala zarobić bankowi i nie pozwala na wyjście z kryzysu, gdyż po pewnym czasie bankowi zaczyna brakować nowych klientów, a co za tym idzie zaczyna brakować także pieniędzy, a to przeież właśnie one pozwalają wyjść firmie z kryzysu.
Podsumowując, jeśli tylko chcecie wziąć kredyt hipoteczny to warto się troche wstrzymać z decyzją, gdyż w najbliższym czasie na rynku bankowym powinno powiać trochę świeżością, a banki powinny zacząć oferować kredyty na bardziej korzystnych warunkach, a ich polityka zostanie znacznie poluzowana, a marże obniżone.
Tagi: Banki, dopłaty, kredyty, kredyty hipoteczne, wkład własny
Opublikowano: 22 wrzesień 2009, autor: admin
Jak informuje nas Gazeta Prawna, bezrobotni nie korzystają w zupełności z przysługującej im od ponad półtorej miesiąca możliwości uzyskania pomocy w spłacie kredytu wziętego na własne mieszkanie. Dziennik Gazeta Prawna dodaje także, że istnieją takie miasta w naszym kraju, gdzie nie został złożony nawet jeden wniosek w tej sprawie, co jest sytuacją zatrważającą i trochę ośmiesza najnowszą formę zapomogi oferowaną przez rząd, dla osób mających problemy w spłacie kredytu mieszkaniowego.
“Zdaniem Małgorzaty Pawlak, dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu, niektórzy bezrobotni nie ubiegają się o pomoc, bo nie spełniają tzw. kryterium mieszkaniowego. Wsparcie nie może być przyznane, jeśli w dniu złożenia wniosku bezrobotny lub jego małżonek jest właścicielem innego lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego.” - czytamy dalej w Gazecie Prawnej.
Ciekawą sytuacją jest także fakt, że o taką formę zapomogi nie mogą się ubiegać małżonkowie, jeśli tylko pozostają jako najemnicy jakiekolwiek innego lokalu mieszkalnego, bądź jakiegokolwiek domu jednorodzinnego. Taka sytuacja sprawia, że coraz mniej ludzi decyduje się na taką formę zapomogi, gdyż liczba możliwych osób, które mogą skorzystać z takiej formy pomocy zdecydowanie spada.
Istnieje także dosyć ciekawa sytuacja, w której bezrobotny nie otrzyma pomocy nawet jeśli w stu procentach spełnia rygorystyczne wymogi. Pomocy nie uzyska jeśli jefo kredyt jest wzięty także na inny cel aniżeli jedynie kredyt na mieszkanie. Osoba taka, nie może części pieniędzy z kredytu mieszkaniowego przeznaczać na najmniejszą nawet formę modernizacji, czy remontu własnego mieszkania.
Warto także przypomnieć, że taka forma zapomogi jest oferowana jedynie tym bezrobotnym, którzy utracili pracę po 1 lipca ubiegłego roku, oraz zdąrzyły się w niedługim czasie zarejestrować w Urzędzie Pracy, jako osoby należącedo grupy bezrobotnych. Do skorzystania z pomocy, bezrobotni muszą uzyskać wszelkie informacje od banku na temat harmonogramu spłaty, oraz całkowitej wysokości spłacanego kredytu.
Tagi: bezrobotni, kredyt, kredyty, kryzys, pomoc, prawo, spłata, zadłużenie, zapomoga
Opublikowano: 16 lipiec 2009, autor: admin
W coraz szybszym tempie powracają do nas pożyczki na mieszkania, a banki decydują się na przyznawanie coraz większych kredytów, co jest znakiem powolnej stabilizacji na rynku.
Obecnie szacuje się, że czteroosobowa rodzina, której dochód na głowę mieszkańca wynosi około 3500 zł netto, może się ubiegać o wysoki kredyt mieszkaniowy, który może wynieść nawet 211 tysięcy złotych. Informację tą podajemy na podstawie zestawienia firmy Expander, która poddała badaniom ponad 20 polskich banków. Jak informuje Expander, od czerwca zdolność wzrosła nieznacznie, ale jednak o 4,5 tysiąca złotych.
- W drugim kwartale 2009 zauważyliśmy stabilizację na rynku kredytów hipotecznych. Taką sytuację zakładamy do końca roku, pod warunkiem że nic się nie wydarzy w finansach publicznych - mówi Katarzyna Siwek z Expandera.
Według specjalnie przygotowanych statystyk, średnia kwota uzyskiwanych i dostępnych kredytów hipotecznych wzrosła aż o 15 tysięcy złotych w stosunku do grudnia w roku ubiegłym. Zdolność kredytowa była najniższa w tym czasie, gdyż kryzys gospodarczy miał wtedy swój największy wpływ na gospodarkę i siał spustoszenie na rynku kredytowym.
Mimo wszystko kwota dostepnych kredytów jest znacznie niższa od stanu jaki mieliśmy okazję obserwować przed kryzysem. Dobrym przykładem na potwierdzenie tego faktu jest to, że przed kryzysem średnia kwota wynosiła około 310 tysięcy złotych, natomiast w czasie największej zapaści gospodarczej ta kwota spadła aż do około 270 tysięcy złotych.
- Korzyści ze spadku cen z nawiązką zniwelowało zaostrzenie polityki kredytowej banków. - Sprawdziliśmy, ile metrów kwadratowych mieszkania można było kupić za kredyt odpowiadający maksymalnej zdolności rodziny z naszego przykładu w wybranych miastach Polski w lipcu tego roku i maju 2008, czyli przed kryzysem - mówi Katarzyna Siwek.
Tagi: expander, kredyt mieszkaniowy, kredyty, kredyty hipoteczne, kryzys, kryzys gospodarczy, mieszkanie, rynek
Opublikowano: 7 lipiec 2009, autor: admin
Od dłuższego czasu nie widzieliśmy takiego poruszenia na rynku mieszkaniowym, a spowodowane jest to stosunkowo wysoką obniżką cen nieruchomości. Eskperci twierdzą, że w chwili obecnej mamy doczynienia z ekspolzją popytu na nowe mieszkania, a nałożyły się na to także inne ważne czynniki. Jednym z podstawowych jest cena, jednak dochodzi do tego także sezonowe ożywienie, które jest zazwyczaj widoczne w okresach na przełomie wiosny i jesieni, oraz uruchomienie rządowego projektu dopłat do pobieranych kredytów mieszkaniowych, dzięki czemu coraz więcej ludzi stać na własne cztery kąty w upragnionym miejscu.
Obniżki cen są bardzo wysokie, a idealnym przykładem na potwierdzenie tego zjawiska jest Gdańsk, w którym ceny spadły w doł aż o 14,7 punktów procentowych. W krakowie w przeciagu roku przeciętna cena za małe mieszkania spadła aż o 10,3 procenta, natomiast we Wrocławiu o 8,3 procenta. Jedynym miastem, które wydaje się stać niewzruszone na pogorszenie konuinktury, jest miasto Poznań, w którym ceny spadły jedynie o 1,5% co w skali kraju jest prawdziwym ewenementem. Eskperci twierdzą jednak, że boom mieszkaniowy dotrze i tam, jednak nie będzie to tak widoczny spadek jak w innych miastach i z pewnością nie przekroczy 4%.
Cena metra kwardatowego mieszkania spadła w bardzo dużym stopniu, czego przykładem może być Warszawa, gdzie w czewcu za metr kwardatowy mieszkania płacono jedynie 8 tysięcy złotych, natomiast w Poznaniu, Gdańsku, czy w Krakowie, cena za metr osiągnęła zaskakująco niski poziom około 6 tysięcy złotych. Warto zauważyć, że w minionym miesiącu wzrosła także w dużym stopniu liczba udzielonych kredytów na mieszkania. Liczba kredytów wyniosła bowiem aż 3107, a ich łączna wartość to magiczna suma 555 milionów złotych. OD początku roku 2007, z programu pomocy wspierania budownictwa, skorzystało bagatela ponad 27 tysięcy rodzin, które zaciągnęły kredyty na łączną sumę ponad 3,5 miliarda złotych, a ożywienie można zauważyć gdyż ponad połowę z tych kredytów zaciągnęto w pierwszej połowie obecnego roku 2009.
Tagi: Banki, ceny, eksperci, gdańsk, kraków, kredyty, mieszkania, okazja, poznań, rodzina, rząd, warszawa