Opublikowano: 27 marzec 2010, autor: admin
Banki coraz chętniej gratyfikują swoich stałych i regularnie używających swoich kont klientów. Sposobów nagradzania jest wiele i każdy bank ma własną strategię. Ze wszystkich banków na naszym rynku, najbardziej rozbudowany system nagradzania za wierność bankowi wykształcił Nordea Bank, u którego możemy bardzo dużo zyskać, jeśli zostaniemy wiernymi klientami.
„Jeżeli osoba zakładająca lokatę złoży dyspozycję za pośrednictwem systemu bankowości internetowej, jej przetworzenie odbędzie się w pełni automatycznie i nie będzie wymagało od banku zaangażowania pracowników.” donosi „Rzeczpospolita”.
„W ING klienci korzystający z systemu bankowości internetowej ING BankOnLine mogą oszczędzać na eLokacie, która jest oprocentowana korzystniej niż lokata standardowa. Lokata internetowa, w zależności od terminu, na jaki wpłacane są pieniądze, pozwala zarobić 3,5 – 4,75 proc. w skali roku, zaś zarobek ze standardowej lokaty to 3,25 – 4,6 proc. Ten sam bank obniża też prowizję za drugą i kolejne wypłaty środków z rachunku oszczędnościowego w miesiącu kalendarzowym, jeżeli posiadacz tego rachunku korzysta również z ROR.” czytamy w „Rz”.
Warto także zapamiętać, że każdy stały klient ma zdecydowanie łatwiej dostać kredyt w swoim banku, czy sprawia mniejsze problemy podczas zakładania karty kredytowej. Jeśli tylko na nasze konto regularnie wpływa wynagrodzenie, a my chętnie i regularnie z niego korzystamy - także z płatności kartą - możemy się spodziewać zdecydowanie szybszego przydzielenia kredytu i opuszczenia formalności podczas wyrabiania karty kredytowej.
Podsumowując ten artykuł warto zainteresować się konkretną ofertą banku i z niego korzystać, gdyż w większym przedziale czasowym bank powinien nam oferować coraz lepsze warunki współpracy, jeśli tylko jesteśmy odpowiednio regularni, lub co lepsze osiągamy stopniowy progres naszej kondycji finansowej.
Tagi: Banki, klienci, kredyty, stali klienci
Opublikowano: 6 październik 2009, autor: admin
Kryzys finansowy już niemal za nami, jednak to on sprawił, iż kredyty mieszkaniowe, które nie są poparte wkładem własnym, na długi czas zniknęły z rynku kredytowego. Jednak na całe szczęście powoli wracają do łask i coraz więcej banków przywraca taki typ kredytu w oferowanych przes siebie usługach. Mimo wszystko nadal nie każdy może takowy kredyt otrzymać, a nawet jeśli uda się kredytobiorcy przebrnąć przez wszystkie wymogi i formalności, to musi się przygotować na bardzo niemiłą niespodziankę, gdyż zapłaci za swój kredyt zdecydowanie więcej aniżeli wtedy, gdyby posiadał wkład własny.
Wiosną bieżacego roku, po kilku już miesiącach kryzysu, praktycznie w każdym banku zniknęły z oferty kredyty mieszkaniowe na 100 procent wartości nieruchomości. Z jednej strony bowiem wzrosła cena pieniądza na rynku międzybankowym, z drugiej zaś ceny mieszkań zaczęły spadać. To spowodowało, że kredyty bez wkładu własnego zostały przez banki uznane za zbyt ryzykowne - powiedział główny analityk przedsiębiorstwa Finamo, Paweł Majtkowski.
Na całe szczęście kredyty te powolutku wracają na rynek hipoteczny, jednak nie jest to niczym zaskakującym, gdyż jeśli banki chcą na siebie zarabiać, to muszą znacznie wyluzować swoją politykę kredytową, która w ostatnim czasie była bardzo surowa i restrykcyjna. Wystarczy na to bardzo prosty przykład. Jeśli jakaś rodzina chciałby wziąć na siebie kredyt hipoteczny w wysokości 300 tysięcy złotych, będzie musiała posiadać conajmniej 60 tysięcy złotych wkładu własnego, a nie byłoby źle, gdyby ten wkład był zdecydowanie większy aniżeli zaprezentowane 20% wkładu własnego. Takie kwoty przez zwykłą rodzinę są zbierane zazwyczaj przez kilka lat, a większość Polskich rodzin będzie je gromadziła przez znacznie dłuższy czas. Taka sytuacja nie pozwala zarobić bankowi i nie pozwala na wyjście z kryzysu, gdyż po pewnym czasie bankowi zaczyna brakować nowych klientów, a co za tym idzie zaczyna brakować także pieniędzy, a to przeież właśnie one pozwalają wyjść firmie z kryzysu.
Podsumowując, jeśli tylko chcecie wziąć kredyt hipoteczny to warto się troche wstrzymać z decyzją, gdyż w najbliższym czasie na rynku bankowym powinno powiać trochę świeżością, a banki powinny zacząć oferować kredyty na bardziej korzystnych warunkach, a ich polityka zostanie znacznie poluzowana, a marże obniżone.
Tagi: Banki, dopłaty, kredyty, kredyty hipoteczne, wkład własny
Opublikowano: 19 lipiec 2009, autor: admin
Według znowelizowanej ustawy rządu od dzisiaj ma nastąpić skrócenie maksymalnego czasu, podczas którego będą wypłacane środki z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Nowa ustawa przewiduje także, że zagraniczne banki mają obowiązek udzielania wszelkich informacji o przynależności do każdego z sytemów gwarantowania depozytów.
W sejmie podczas głosowania nad ustawą brało udział aż 430 posłow, z czego za ustawą opowiedziało się 427 z nich, przeciw byli jedynie dwaj parlamentarzyści, natomiast jeden postanowił wstrzymać się od głosu w tej sprawie.
Ustawa została wydana głównie z potrzeby dostosowywania się do norm unijnych, a przede wszystkim do unijnych wymogów dotyczących wszystkich systemów gwarantowania depozytów. Część przepisów wspólnotowych powinna wejść w życie do 30 czerwca 2009 r., ale niektóre mogą poczekać do 31 grudnia 2010 r.
W zapiskach dyrektywy możemy znaleść informacje dotyczące wzajemnej współpracy przez systemy gwarantowania depozytów, jednak znajdziemy tam także informacje o obowiązku udzielania informacji o uczestniczeniu we wszelkich formach systemó gwarancji.
Od dzisiaj środki z BFG mają zostać wpłacone na konto deponenta najpóźniej w przeciągu trzech miesięcy, jednak zazwyczaj ma się to odbywać w około 30 dni. Jednak podczas różnego rodzaju wypadków losowych, maksymalny termin może zostać przedłużony nawet do 6, bądź 9 miesięcy. Znowelizowana ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Teraz trafi do Senatu
Tagi: bank, Banki, bfg, gwarancje, kredyty, sejm, ustawa
Opublikowano: 7 lipiec 2009, autor: admin
Od dłuższego czasu nie widzieliśmy takiego poruszenia na rynku mieszkaniowym, a spowodowane jest to stosunkowo wysoką obniżką cen nieruchomości. Eskperci twierdzą, że w chwili obecnej mamy doczynienia z ekspolzją popytu na nowe mieszkania, a nałożyły się na to także inne ważne czynniki. Jednym z podstawowych jest cena, jednak dochodzi do tego także sezonowe ożywienie, które jest zazwyczaj widoczne w okresach na przełomie wiosny i jesieni, oraz uruchomienie rządowego projektu dopłat do pobieranych kredytów mieszkaniowych, dzięki czemu coraz więcej ludzi stać na własne cztery kąty w upragnionym miejscu.
Obniżki cen są bardzo wysokie, a idealnym przykładem na potwierdzenie tego zjawiska jest Gdańsk, w którym ceny spadły w doł aż o 14,7 punktów procentowych. W krakowie w przeciagu roku przeciętna cena za małe mieszkania spadła aż o 10,3 procenta, natomiast we Wrocławiu o 8,3 procenta. Jedynym miastem, które wydaje się stać niewzruszone na pogorszenie konuinktury, jest miasto Poznań, w którym ceny spadły jedynie o 1,5% co w skali kraju jest prawdziwym ewenementem. Eskperci twierdzą jednak, że boom mieszkaniowy dotrze i tam, jednak nie będzie to tak widoczny spadek jak w innych miastach i z pewnością nie przekroczy 4%.
Cena metra kwardatowego mieszkania spadła w bardzo dużym stopniu, czego przykładem może być Warszawa, gdzie w czewcu za metr kwardatowy mieszkania płacono jedynie 8 tysięcy złotych, natomiast w Poznaniu, Gdańsku, czy w Krakowie, cena za metr osiągnęła zaskakująco niski poziom około 6 tysięcy złotych. Warto zauważyć, że w minionym miesiącu wzrosła także w dużym stopniu liczba udzielonych kredytów na mieszkania. Liczba kredytów wyniosła bowiem aż 3107, a ich łączna wartość to magiczna suma 555 milionów złotych. OD początku roku 2007, z programu pomocy wspierania budownictwa, skorzystało bagatela ponad 27 tysięcy rodzin, które zaciągnęły kredyty na łączną sumę ponad 3,5 miliarda złotych, a ożywienie można zauważyć gdyż ponad połowę z tych kredytów zaciągnęto w pierwszej połowie obecnego roku 2009.
Tagi: Banki, ceny, eksperci, gdańsk, kraków, kredyty, mieszkania, okazja, poznań, rodzina, rząd, warszawa
Opublikowano: 7 lipiec 2009, autor: admin
Jak donosi Rzeczpospolita, dopiero we wrześniu przedsiębiorcy mogą liczyć na ruszenie systemu rządowych poręczeń i gwarancji. Pierwszym możliwym miesiącem do realizacji owych założeń jest wrzesień, więc dopiero wtedy właściciele firm będą mogli liczyć na wsparcie rządu podczas pobierania kredytów.
Jest to jedna z niewielu zmian, które zapowiadał Donald Tusk i które mają szanse wejść w życie. Co bardzo ważne, prace trwają pełną parą, co można zauważyć w fakcie, że Bank Gospodarstwa Krajowego dostał dokapitalizowanie, na kwotę aż 3,5 miliarda złotych. To prawdopodobnie przyczyniło się do wzrostu akcji kredytowej, aż o 20 miliardów złotych.
Jednak mimo już siedmiomiesięcznych deklaracji i obietnic rządu, nadal tylko nieliczne firmy mogą skorzystać z rządowego programu pomocy. Głównym problem jest prawdopodobnie fakt, że banki oczekują gwarancję ze strony rządu na poziomie 75%, jednak ten nie chce na to przystać i oferuja maksymalny procent gwarancji na poziomie 50 procent.
Miejmy nadzieje, że wkrótce topór wojenny zostanie zakopany, gdyż kryzys gospodarczy stoi nam za pasem i trzeba jak najszybciej obudzić się z tego snu i zacząć się bronić przed recesją ze wszystkich możliwych zasobów jakie w naszym kraju mamy dostępne.
Tagi: bank, Banki, firma, firmy, gwarancje, kredyt, kredyty, polska, poręczenia, rząd, tusk
Opublikowano: 17 czerwiec 2009, autor: admin
Jak donoszą analitycy giełdowi, obniżka stop procentowych w czerwcu jest niemal pewna. Według nich, ten bardzo długo wyczekiwany spadek inflacji wszedł w życie, dzięki czemu staje się argumentem w Radzie Polityki Pieniężnej, która jest obecnie kierowana przez Sławomira Skrzypka.
Wkaźnik CPI w najbliższym czasie będzie stale spadał, a pod koniec roku według Narodowego Banku Polskiego ma osiągnąć pułap 2,5%.
Wkaźnik ten (Cen i usług konsumpcyjnych) zanotował w maju bardzo wysoki spadek - aż 3,6 procenta w skali roku, by ostatecznie po bardzo systematycznym i regularnym wzroście zatrzymać się w kwietniu bieżącego roku na poziomie 4 procent.
Jak twierdzi ekonomista z Banku Millenium, pan Grzegorz Maliszewski - - Dzisiejsze dane są argumentem za obniżką stóp procentowych na czerwcowym posiedzeniu. Ewentualna obniżka o 25 bps nie będzie oznaczała zgody na ujemne stopy procentowe, co w połączeniu z nową projekcją inflacji i PKB, która pokaże zapewne niższą niż poprzednia ścieżkę wzrostu gospodarczego zadecyduje o kolejnym cięci oprocentowania.
Zdanie to podziela Marta Petka-Zagajewska z Raiffeisen Bank, która twierdzi, że w czerwcu stopy procentowe powinny zostać obniżone o 25pb.
Tagi: Banki, nbp, pkb, stopy procentowe
Opublikowano: 16 czerwiec 2009, autor: admin
Niestety coraz więcej musimy płacić za korzystanie z podstawowych usług bankowych takich jak naprzykład rachunki i przelewy.
Jak informuje dziennik Polska, od 1 lipca nawet citibank handlowy dołącza do grona banków, które sukcesywnie podnoszą opłaty i prowizje, które są związane z podstawowymi produktami finansowymi. Pierwszym bankiem, który dokonał takowej zmiany był bank PKO BP.
330 tysięcy klientów, których obsługuje bank, będzie teraz miało ciężki orzech do zgryzienia, gdyż opłaty będą stosunkowo wysokie. Jedynie dla stałych i aktywnych klientów są przygotowane swego rodzaju zniżki, a w skrajnych przypadkach nawet zwolnienie z opłat za korzystanie z usług.
Takie zmiany najbardziej dotkną najzwyklejszych klientów banku, którzy posiadają rachunek CitiKonto. Opłata od lipca będzie wynosiła do 6,99 złotego, co jest równoznaczne z podrożeniem aż o 2 złote. Dodatkowo utrzymanie karty debetowej będzie droższe o 99 groszy, czyli utrzyma się na poziomie 2,99 złotego opłaty co miesiąc. Podsumowując posiadacz najprostszej oferty w CitiBanku, za utrzymanie CitiKonta będzie musiał płacić około 119,76 złotych rocznie, czli 9,98 złotych miesięcznie. Niestety jest to aż o 42% większa opłata aniżeli w roku poprzednim. Niestety to nie wszystkie niedogodności, gdyż zostają także podniesione ceny przelewów, tak więc prowadzenie naszego rachunku bankowego stanie się naprawde drogie i niejednokrotnie nierentowne, przez co bank może stracić wielu klientów. Przelew wewnętrzny podrożał aż o złotówkę, a wypłata z bankomatu instytucji niezwiązanej z tym bankiem, będzie się teraz równała 5,99złotego, czyli znów 99 groszy więcej niż dotychczas.
Największą różnicę dostrzerzemy jednak w pobieraniu pieniędzy spoza granic naszego kraju, gdyż wypłata bankomatowa będzie wynosiła aż 3% wypłacanej kwoty, przy czym minimalna prowizja to 9,99 złotego, a maksymalna to aż bagatela 200 złotych! Przykładem może być fakt, że osoba wypłacająca 1000złotych z bankomatu, musi się liczyć z prowizją siegającą 30 złotych, a do tej pory ta stawka była stała i wynosiła równe 9,99 złotego, czyli obecną stawkę minimalną!!
Jak zauważają analitycy, takie kosztowności najbardziej dotkną osoby nieregularnie i mało korzystające ze swoich kont w tym banku. Bank chcąc podreperować swoją sytuację finansową z pewnością chce odsiać nierentownych klientów, a w ich miejsce pozostawić jedynie tych bardzo aktywnych, którzy będą mieli znaczne ulgi, a niejednokrotnie zostaną zwolnieni z wszelkich opłat na koncie.
Wyraźnym sposobem na oszukanie takiego faktu, jest możliwość wypłacania comiesięcznego wynagrodzenia na konto w Citi Handlowym, jednak do tego jest potrzebna stosowna deklaracja. Mimo wszystko taki stan rzeczy ratuje użytykownika konta od ponoszenia wysokich kosztów, bądź wogóle od ponoszenia kosztów prowadzenia rachunku w tym banku.
Dowodem na to jest informacja o wprowadzeniu przez Citi Handlowy pakietu korzyści, wktórego ramach klient banku, na którego rachunek będzie wpływało regularnie co miesiąc 1500 złotych, będzie płacił jedynie 3,99 złotego za prowadzenie rachunku bankowego.
Pomysł z lojalnością klienta wobec banku, jako czynnika wiążącego nie jest pierwszym tego typu na rynku. Wcześniej do podobnego stanu przekształcił się Multibank, który również wprowadził wysokie opłaty za korzystanie z najpopularniejszegokonta - MultiKonto. Opłata wynosi obecnie 9,50 złotego, jednak klient który zadeklaruje, że co miesiąc na konto trafi conajmiej 2500 złotych, całkowicie uniknie opłaty za prowadzenie rachunku bankowego.
Są również inne sposoby unikania niepotrzebnych prowizju i niepotrzebnych opłat, naprzykład poprzez regularne płącenie w sklepach kartą debetową. Jednak teraz oferty banków są skierowane bardzo indywidualnie i każdy bank i w inny sposób walczy o wartościowego klienta. Dlatego też wybierają bank i konto w sam raz dla siebie, warto zwrócić uwagę na nawet najmniejsze aspekty jego prowadzenia i wszelkie gwarancje ze strony banku, z których nie może się w dowolnym momencie wycofać.
Tagi: Banki, citibank, koszty, opłaty, pko bp, prowizje, rachunek
Opublikowano: 4 czerwiec 2009, autor: admin
Według prestiżowego badania redakcji Euromoney Magazin, najlepiej zarządzanym polskim bankiem jest BRE.
BRE Bank po raz kolejny uzyskał najwyższe noty i tym razem bank został wyróżniony w dwóch kategoriach.
- Najlepiej zarządzana instytucja
- Najbardziej dostępna kadra zarządzająca
Jest to już piąta edycja owego rankingu, a do badań są zapraszani najlepsi analitycy giełdowi, oraz przedstawiciele najbardziej prestiżowych firm badawczych na rynku.
Pytania odnośnie najlepiej zarządzanych spółek zadano grubo ponad 100 organizacjom i ekspertom w dziedzinie bankowości, którzy zostali poproszeni o nominowanie 3 spółek z każdego kraju, bądź sektora.
Jest to przede wszystkim ważne wyróżnienie dla siedmio osobowego zarządu BRE Banku, który zarządza nim dopiero od 12 miesięcy.
Tagi: Banki, BRE Bank, nagrody, wyróżnienia, zarządzanie
Opublikowano: 24 kwiecień 2009, autor: admin
Zdolność kredytowa jest to najprościej mówiąc zdolność kredytobiorcy do spłacenia pobranego kredytu, wraz z odsetkami.
Zdolność taką posiadamy, jeśli jesteśmy zdolni w wyznaczonych terminach spłacać zobowiązania wobec kredytodawcy.
Najczęściej ten termin jest kojarzony tylko i wyłącznie z z dochodami osoby, która bierze kredyt, jednak w praktyce składa się na to wiele innych ważnych czynników, jak na przykład stabilność sytuacji zawodowej, czy stabilność naszej płacy.
(więcej…)
Tagi: Banki, kredyty, zdolność kredytowa